Recenzja: Syndicate (PS3)
Jeśli w tym miejscu przeczytalibyście, że na Syndicate mimo wszystko się zawiodłem, po czym rzucilibyście okiem na podsumowanie i zobaczylibyście, jaka widnieje tam ocena, prawdopodobnie obrzucilibyście mnie skórkami od bananów, czy innymi jajkami. Fakt jest jednak taki, że moje niezadowolenie z poziomu jaki prezentuje niniejszy tytuł jest wprost proporcjonalne do poziomu moich przedpremierowych oczekiwań. Nie wiem jak Wy, ale ja uwierzyłem, że Syndicate będzie rewelacyjną produkcją, na którą warto byłoby złożyć zamówienie przedpremierowe. Teraz już wiem, że mimo iż gra jest naprawdę dobra, z jej zakupem warto poczekać do momentu, w którym jej cena spadnie do „znośnego” poziomu (czyt. poniżej stu złotych).
Niemal pod każdym materiałem promującym Syndicate, gracze wytykali podobieństwa do Deus Ex: Bunt Ludzkości. Fakt, tytuły te mają ze sobą naprawdę wiele wspólnego, jednak musicie mi wierzyć, że już pierwsze uruchomienie dzieła Starbreeze udowadnia, że to zupełnie inna bajka. Podczas gdy Deus Ex stawiał raczej na powolne i dokładne przeczesywanie nieliniowych lokacji, tak Syndicate prowadzi nas dosłownie po sznurku. Żeby nie było – bynajmniej nie twierdzę, że to źle. Ba, akurat tę cechę przywitałem z otwartymi rękoma, bowiem długo czekałem na wypełniony po brzegi rozmaitymi efektami specjalnymi tytuł, utrzymany w cyberpunkowych klimatach. Gra jest mroczna, a w trakcie zabawy ciągle chodzi nam po głowie myśl, że coś tu jest nie tak i ludzie, z którymi mamy do czynienia bynajmniej nie są tacy, na jakich starają się wyglądać.
Mamy więc rok 2069. Jak zapewne się domyślacie, ludzkość po raz kolejny stanęła na progu prawdziwej rewolucji – wszczepy zastępujące, bądź ulepszające poszczególne organy zastąpił tu jeden, niewielki chip, ochrzczony mianem Dart, który znajduje się w mózgu szczęśliwca, jaki mógł sobie na niego pozwolić. Czy na pewno „szczęśliwca”? Otóż... nie. Stałe podłączenie do sieci Dart, które miało niebagatelny wpływ na pozyskiwanie informacji i komunikację, zamieniło ludzi w chodzące komputery. A jak wszyscy dobrze wiemy, komputerami bardzo łatwo można manipulować. Warto przy tym nadmienić, że „czyści” ludzie zostali zepchnięci na margines społeczeństwa, walcząc o przetrwanie w tym mocno niegościnnym dla nich świecie.
Jak to zwykle w takich przypadkach bywa, światem zaczęły rządzić korporacje, które zatrudniają specjalnie wyszkolonych agentów, jakich zadaniem jest brutalne pozyskiwanie dla nich nowych stref wpływów i walka z konkurencją. Jednym z nich jest główny bohater gry – Miles Kilo – pracujący dla Eurocorpu, którego wyposażono w bojową wersję chipy Dart oznaczoną numerem 6, która okazuje się być przede wszystkim wspaniałym narzędziem mordu. Gra rozpoczyna się więc od ataku na laboratorium konkurencyjnej korporacji, która z pomocą zdrajczyni – Lilly Drawl – weszła w posiadanie ściśle tajnych informacji na temat badań prowadzonych przez naszą korporację. Tak, dobrze myślicie – fabuła kręci się więc wokół jej wątku, a naszym zadaniem jest odnalezienie tej osoby. Niestety, następujące po sobie wydarzenia są przewidywalne do bólu, więc przez dziewięć godzin jakie spędzimy z padem w ręku, by doprowadzić sprawę do końca, gra nie jest w stanie zaskoczyć nas niczym ciekawym.
Tego typu braki Syndicate nadrabia na szczęście wartką i efektowną akcją, która sprawia, że na nudę nie będziemy narzekać ani przez moment. W trakcie zabawy nie raz i nie dwa skorzystamy z systemu regeneracji zdrowia (działającego identycznie jak w innych FPS-ach), bowiem przeciwnicy są nie tylko twardzi, ale i diabelnie celni. Ba, czasami zdarza im się nawet dostrzec nas przez ściany i otworzyć do nas ogień, a co ciekawe niektóre kule są w stanie nas dosięgnąć nawet przez kilkumetrową warstwę betonu... W trakcie zabawy wielokrotnie narzekałem również na trwające zdecydowanie zbyt długo animacje rodem z Mirror's Edge, w trakcie których tracimy kontrolę nad naszym podopiecznym, który pozostaje podatny na kule wroga. Wszystko to nie oznacza jednak, że są inteligentni. O nie, nader często stali jak kołki, nie robiąc sobie absolutnie nic z tego, że Miles właśnie zastanawia się, którego z nich ustrzelić jako pierwszego.
Zobacz także:
- Vergil, śr, 29 lut 2012, 17:15
- skomentuj (25)



Recenzja: MUD: FIM Motocross World Championship
Crash Bandicoot, Gex i Jak trafią do Battle Royale!
Poznajcie DARK, czyli skradankę z ambicjami
Borderlands 2 dostanie darmowe DLC 































słaba grafika za dużo blura wszystko się świeci jak psu
Oceń komentarz:
17
11
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Za duzo fps’ow ostatnimi czasy.
Oceń komentarz:
5
9
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Nie kupilem i nie kupie.Zaoszczedzone 2-stowki na jakis lepszy tytul.
Oceń komentarz:
29
8
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Słusznie. Grałem, nie polecam!
Oceń komentarz:
21
7
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
No nic… Też grałem, jest słaba.
Oceń komentarz:
13
8
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Strata czasu że o pieniądzach nie wspomne.
Oceń komentarz:
14
6
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
przy wychodzacym ME3 i Residencie watpie aby ktos sie na to skusil
Oceń komentarz:
11
8
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Dobra minusujcie, ale ta gra jest dla mnie w Co-Opie i kampanii lepsza od MW3…
I ogólnie świetna gierka.
Oceń komentarz:
31
21
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
ta gra jest slaba ale od MW3 to jest lepsza bez dwoch zdan ;)
Oceń komentarz:
19
10
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Racja, jak ktoś umie grać tylko w schematycznego coda to nic dziwnego że minusuje…
Oceń komentarz:
9
9
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
To chyba najładniejsza gra w jaką grałem na piecu. Niestety, fabuła nie idzie w parze z grafiką. Jest bardzo przewidywalna, mało rozbudowana (chyba że lubicie czytać encyklopedię zawartą w grze), a grając Milo ma się wrażenie że gra się jakąś anonimową postacią (porównując np. z wyrazistym Jensenem). Walka po jakimś czasie nudzi trochę, aczkolwiek sprawia jednak trochę frajdy. Na razie gry nie polecam. Zgadzam się z recenzentem, że lepiej poczekać jak gra stanieje, bo na razie nie jest warta takich pieniędzy.
Oceń komentarz:
4
9
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Fajna gra 8/10
Oceń komentarz:
7
10
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
grałem nie polecam omijac z daleka!!!!
szkoda siana i czasu. wymienilem na binary domain ktore moim zdaniem jest lepsze nawet od mass efekt
Oceń komentarz:
8
11
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
A ja jestem fanem Sci-Fi i gierka jak dla mnie super :)
Oceń komentarz:
9
5
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
ta gra to dno , zero klimatu i beznadziejny singleplayer, resztki honoru ratuja dobre misje co-op
Oceń komentarz:
5
8
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
jak wyzej brzydka grafa i po co ten dziadowski blur !!!
Oceń komentarz:
5
1
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Gralem u kumpla za darmo i lipa gra
Oceń komentarz:
3
5
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
jak dobrze ze kumpel ma cfw i moglem sprobowac ta gre…wydalbym 240 zl na taki bubel…
Oceń komentarz:
5
3
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Trudno żebyś grał u kumpla za kasę, choć w sumie nie wiadomo jakich ty tam masz kumpli…
Oceń komentarz:
0
0
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Ta jasne 240zł ciekawe w jakim sklepie? Chyba w tesko
Oceń komentarz:
3
1
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Ciekawe w jakim? a w tym co zawsze kupuje gry. \
http://www.neck.nl/produkt/produkte.mb1?fh_url=fh_secondid=155647355&ns_source=140&ns_campaign=datafeed&ns_linkname=161690&utm_source=kelkoo&ns_fee=0&ns_mchannel=8939&s2m_indirect=1
mieszkam za granica i nie mam sklepow typu tesco
Oceń komentarz:
0
0
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Już wstęp zabił mnie poziomem grafomaństwa. Autorze czy ty skończyłeś chociaż Gimanzjum? Dziś w szkole nie uczą w miarę poprawnie sklejać literek?
Oceń komentarz:
2
5
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Recenzja i gra kiepska , obie pisane na kolanie w drodze do szkoły
Oceń komentarz:
2
3
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
JESTEM CIEKAW ILU Z WAS GRALO W JEDYNKE PO PREMIERZE LATA TEMU…..czego sie spodziewaliscie? od razu po ogloszeniu ze to bedzie fps wiedzialem ze zrobia gowno na starym tytule.
Oceń komentarz:
1
3
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.
Pozwolę sobie stanąć w obronie gry. Tak naprawdę jedyną jej winą jest to, że nie ma tak dobrego marketingu jak COD3 czy BF3.
W przypadku COD3 i BF3 wydawcy potrafili nakręcić społeczność do tego stopnia, by fani serii skakali sobie do gardeł i prowadzili przeciw sobie krucjaty o wyższość jednej gry nad drugą. A tak naprawdę, obie można wrzucić do jednego worka. Podobny singiel i tak samo wtóre multi. To wszystko już było, tak samo w COD2 i BF:BC2 … Ja osobiście miło spędziłem czas przy obu grach, ale obie są wtórne do bólu.
Tymczasem Syndicate dał coś innego. Kampania pojedyńczego gracza jest bardzo trudna na tle wyżej wymienionych gier, ktore przechodzą się same. Dawno nie widziałem tak kombinującej AI. Nie da się iść do przodu na Rambo, trzeba pokombinować.
Cieszę się, że nie ma klasycznych trybów gry wieloosobowej. Ile można. Oferuje to masa innych tytułów, różniących się od siebie jedynie bronią, mapami i paroma szczegółami. W zamian mamy świetny tryb kooperacji, z osobnymi mapami, nawiązujący do oryginalnego Syndicate (ktorego dobrze pamiętam, w tamtych czasach grałem w niego z wypiekami na twarzy).
Grafika jest ładna. Może momentami zbyt jasna, ale to ma swój urok. Pasuje do tego tytułu. Ja bym jej nic nie zarzucał. BF3 na PS3 wygląda brzydziej. Dzwięk super, w słuchawkach z DTS można go w pełni docenić, czego nie mogę powiedzieć np. o COD3.
Reasumując, Syndicate jest gorsze od COD3 czy BF3 tylko dlatego, że na CODa czy BFa nie wypada psioczyć i pisać negatywnych recenzji…
Oceń komentarz:
5
1
Komentarz został nisko oceniony przez użytkowników. Kliknij tutaj, aby go zobaczyć.