
>>Dante's Inferno na długo przed premierą wzbudzało wśród graczy mieszane odczucia. Entuzjaści oczekiwali widowiskowego slashera w średniowiecznych klimatach, złośliwcy zaś nie mieli żadnych wątpliwości, że będzie to kalka przygód Kratosa. Co ciekawe, obie grupy miały w tym wypadku absolutną rację... Gotowi na poetycką podróż do piekła?
„Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją…"
Przygoda od samego początku nie stara się ukryć czym jest Dante's Inferno. Stara kołysząca się łajba, równie stary mechanizm uruchamiany dźwignią, odgłosy cierpiących piekielne męki potępieńców i tytułowy Dante wspinający się w górę statku. Po dotarciu do celu okazuje się, że łajba to tak naprawdę jedna z piekielnych poczwar (Charon), na pokład której nacierają kolejne szwadrony sługusów Lucyfera. Płonące latarnie rzucające poświatę na spróchniałe drewno, pioruny błyskające na spowitym ciemnymi chmurami niebie i chóralna muzyka jeżąca włosy na plecach, stają się scenerią, w której Dante rozpoczyna swój taniec śmierci. Po kilku chwilach na placu boju pozostaje tylko ogromny demon o aparycji Minotaura - kilka celnych szlagów w nogi i już możemy wskoczyć na jego grzbiet, po drodze rozcinając w pół kierującego nim jeźdźca. Mając kontrolę nad gigantem ruszamy na samą rufę "statku", gdzie ukręcamy paskudny łeb Charonowi...

Tak intensywnie prezentuje się niemal cała przygoda wiodąca przez dziewięć kręgów piekła. Elementy platformowe przeplatane są nieustanna zadymą, łamigłówkami i konwersacją z Wergiliuszem, który będzie naszym przewodnikiem. O fabule powiedziano już niemal wszystko, więc przypomnijmy tylko, że głównym bohaterem jest Dante, który wyrusza do piekła by uratować swoją ukochaną (Beatrice) z rąk Lucyfera. Po drodze będzie musiał zmierzyć się ze swoimi najcięższymi grzechami stawiając czoła bolesnej przeszłości. Mimo iż fabuła stanowi tylko tło dla dynamicznej akcji i kolejnych scenerii piekła, pojawiające się co jakiś czas retrospekcje (utrzymane w komiksowym stylu), potęgują ponury klimat opowieści. Podtrzymuje przy tym zarzuty z playtestu, co do głównego bohatera, który po pewnym czasie bardziej irytuje niż porusza. Za to sam Lucyfer to jeden z najlepszych baddasów ostatnich miesięcy i możemy tylko żałować, że pojawia się na scenie tak rzadko.

"Czwartego zatem zstąpiliśmy dołu,
Głębiej się drążąc w bolesne dziedziny..."
System rozwoju naszego bohatera jest bardzo dobrze przemyślany i niezwykle intuicyjny. Na pierwszy plan wysuwa się drzewko rozwoju postaci, które podzielone zostało na dwie odrębne części: tą święta i tą piekielna. Każdą z nich możemy rozwinąć maksymalnie do siódmego levelu, co pozwoli nam skorzystać z przypisanych do nich zdolności. Są to nie tylko nowe combosy, ale także możliwość zwiększenie paska odpowiedzialnego za zdrowie i magie (o niej za chwilę), czy dodanie dodatkowego slotu pozwalającego Dantemu na przemianę w swoją dopakowaną wersję. Karmę zbieramy rozgrzeszając (specjalna mini gierka) bądź karząc napotkane po drodze osoby. Można ją również otrzymać od przeciwników, których po kilkukrotnym obiciu należy złapać (R2) i wymierzyć sprawiedliwość (kółko oznacza rozgrzeszenie, kwadrat karę). I tu po raz kolejny nie obejdzie się bez skojarzeń z God of War, bo Dante wykańcza swoich wrogów w równie finezyjny sposób, co Kratos. Raz rozerwie kogoś na pół, innym razem zetnie łepek a jeszcze innym bez mrugnięcia okiem wsadzi kosę w gardziel wypruwając od wewnątrz flaki. Niestety ataków tych jest zdecydowanie za mało i trochę szkoda, że autorzy zaniedbali ten aspekt gry.
Karma to nie wszystko. Równie ważne jest zbieranie dusz, dzięki którym aktywujemy kolejne zdolności na drzewku. W miarę postępów w grze będziemy mogli również wejść w posiadanie artefaktów mających wpływ na nasze zdolności. Przydatna okaże się także magia (ukryta pod L1), którą otrzymamy przeważnie po pokonaniu określonego bossa. Owoc z drzewa samobójców uśmiercający momentalnie nasze ofiary, czy lodowy atak rozbijający większe grupy wrogów, mogą okazać się prawdziwym zbawieniem w krytycznych sytuacjach. Nie mniejszym niż specjalna osłona gwarantująca czasową nietykalność. Dodajmy, że autorom świetnie udało się powiązać te wszystkie elementy, zachęcając gracza do czerpania z systemu całymi garściami. O co chodzi? Chcecie by magia stała się Waszym głównym argumentem w walce z przeciwnikami? Nie ma problemu. Zainwestujcie na drzewku w zdolności zwiększające jej moc i obszar. Lubicie blokować i chętnie korzystacie z kontry? Pokombinujcie w artefaktami, które pozwolą Wam na takie cuda jak zwiększenie szansy na ogłuszenie przeciwnika po bloku, czy większy margines błędu przy kontrataku. I tu kółko się zamyka, bo chcąc skorzystać z niektórych artefaktów należy uzyskać odpowiedni level na drzewku rozwoju postaci. W teorii jest to może trochę zakręcone, ale w grze świetnie spełnia swoje zadanie.

"I padłem, jako ciało martwe pada".
Po zapoznaniu się z wersją preview miałem spore obawy, co do oprawy graficznej. Straszyły przede wszystkim tekstury podłoża, monotonne jaskinie i statyczne tła. O ile z tymi ostatnimi nie postarano się powalczyć, tak cała reszta uległa cudownej metamorfozie. Jaskinie wyglądają teraz przepięknie i prezentują się unikalnie w każdym z kolejnych kręgów. Dodano też trochę detali i klimatyczne filtry, zachowując przy tym płynną animację. Gdy w pewnym momencie znalazłem się nad przepaścią, z której rozpościerał się widok pomostów wypełnionych zmierzającymi na osąd grzesznikami, niemal oniemiałem. Podobne wrażenie dostarcza scena, w której dostajemy się na dolne poziomy piekła. Przeprawa przez rzekę gorącej krwi (Flegeton) w asyście taplających się w niej morderców jest również niczego sobie. Oczywiście gra ma kilka słabszych momentów (włosy Beatrice na liczonych wstawkach to już niemal melodia przeszłości), ale nie są one w stanie zepsuć ogólnego wrażenia. Nie można też zapomnieć o rewelacyjnych wstawkach wideo oraz świetnym desingu przeciwników. A jeśli jesteśmy już przy tym punkcie warto dodać, że na każdego niemal wroga jest inny sposób. Wybuchających kamikaze najlepiej łapać i wykorzystywać do swoich celów, na heretyków najlepsza jest broń biała, zaś w przypadku latających maszkar warto pozwolić Dantemu by strzelił sobie z krzyża (bez skojarzeń proszę). A to tylko przedsmak tego, co czeka nas, gdy na scenę wejdą najwięksi giganci…
"Cerber, zwierz dziki o potrójnym pysku,
Warczy i szczeka, i jak pies się dąsa..."
Bossowie. Element, który w slasherach stanowi jedną z głównych składowych i potrafi wywołać u graczy chorą fascynację. Nie inaczej jest w Dante's Inferno. Kluczowe dla fabuły pojedynki dzielą się na dwa rodzaje. W pierwszym przypadku naszymi przeciwnikami są paskudy, które przeważnie nie mają większych problemów z zajęciem całego ekranu. Podczas tych pojedynków będziemy musieli wykazać się nie tylko umiejętnościami bojowymi, ale również sprytem, zręcznością i wykorzystaniem szarych komórek. Kto grał w God of War ten wie, czego może się spodziewać. Pamiętacie walkę z Hydrą, której należało odcinać kolejne głowy? Walcząc z Cerberem przeżyjecie małe deja vu, bo ta trzygłowa bestia zginie w niemal identycznych okolicznościach.
Strony: 1 2
Podobne wpisy:
- PS3site TV: Dante’s Inferno- EA planuje Dante’s Inferno 2
- Po Boskiej Komedii czas na Makbeta…
- 3 miliony dusz posmakowało piekła
- Ruszyła kampania Dante’s Inferno































31 odpowiedzi do wpisu “Recenzja: Dante’s Inferno (PS3)”
mocno odbiega od tego co piszą zachodnie serwisy średnia nie przekroczyła 75% , poczekam jak stanieje to może wtedy
Nie oceniajcie kazdego tytulu w skalach 8-10. Osoby, które maja mniej pieniedzy chca miec pewnosc ze kupia wyjatkowa gre..
A co jak gra jest dobra to powinni 7 czy 6 wystawić ? Sam gram w dantego już dwa dni i to rzeczywiście świetna gra a jej głównym minusem jest to że zupełnie nic nie wnosi do gatunku i to głównie stąd te niskie oceny w zachodnich serwisach - fani tego gatunku jednak mogą brać w ciemno !
Wystarczy wziąć 5 ocen z recenzji zamieszczonych na portalu, zrobić z nich zestawienie i od razu widać jakie są niemiarodajne. Jak dla mnie powinniście odpuścić ocenianie liczbowe w skali 1-10 i skupić się na dostarczaniu samej treści w tekście recenzji, z bogatym podsumowaniem do kogo jest kierowana gra i czy jest warta pieniędzy jakie trzeba na nią wydać.
ja już gram bo przyszedł mi preorder, gra jest świetna ale dość krótka
krąg idzie za kręgiem.
Kalka w pewnych momentach z God of War, ale jak już kopiować to tylko od najlepszych. Fajny klimacik, system walki, bossowie.. Mogła być za to trochę lepsza grafika, ale nie ma dramatu, frustruje również też jak to Guger zaznaczył w recenzji powtórne zbieranie rzeczy przy zgonie głównego bohatera.. Dobra przystawka przed GoW III. Dla mnie mocna 8.
Gra świetna, ostania walka super, fajnie było powalczyć z Lucjanem chociaż faktycznie przyznaje że bardzo krótka, no ni skopali to coś co miało być chyba odpowiednikiem wyzwań Bogów/Tytanów bo sprowadzało się do wciskania jednego przycisku. Może w drugiej części to poprawią.
ja dododalbym do wad walki z tymi samymi przeciwnikami , jak dlamnie zbyt czesto walczy sie z tym samymi przeciwnikami
czyli tą wadę można przyczepić do praktycznie każdej gry
No może raz w miarę się zgodzę-ale myślę że mocna 7 byłaby uczciwsza.Macie szczęście że nie postawiliście 9 bo zniszczyłbym waszą redakcyjną stronę moim wiruskiem!!!
świńska grypa raczej tego serwisu nie ruszy
Dla miłośników slasherów - pozycja obowiązkowa, dla pozostałych - poczekajcię na GoW3
Jeśli o mnie chodzi to wadą jest zbyt mała ilość mięsa armatniego do zmielenia, za szybko dochodzimy do bosów.. to miało być piekło.. miliard diobłów i inneg dziadostwa, hordy krwiopijczych grzeszników.. a tu tak coś pusto..
Z tego co piszecie poprawili grafę
Demo było brzydkie. Jak upoluje to zagram, pewnie za pół roku. Na razie muszę kupić slimkę, pozdro!
Nie tkne tej gry. Demo mnie rozczarowalo. Nie.
mnie też demo odrzuciło . Przede wszystkim grafika. I postać jakaś taka sztywna w walce...
Grałem w demo i byłem świadomy że będzie trochę ściągane z God of War ale nie wiedziałem że aż tak. Nawet skrzynki z życiem otwierają się tak samo!!! Moim zdaniem gra jest taka sobie szczególnie denerwuje bardzo małe zróżnicowanie wrogów. Spodziewałem się czegoś więcej. Najlepszymi slaszerami są serie God of War i Devil May Cry które Wam wszystkim gorąco polecam.
Byłem wczoraj w Empiku i "sklepie nie dla idiotów. W tym drugim widziałem dwie edycje gry. O dziwo "specjalna" (wybaczcie, nie pamiętam nazwy) kosztowała tyle samo co zwykła(199zł). Miała fajną okładkę (takie "niby 3D") i kilka dodatków. Ale nie brałem, bo czekam na kilka innych gier.
8/10 żartujecie sobie?
7/10 to już bardziej. Gra nie wnosi niczego nowego do oklepanego tematu, a pod koniec jest po prostu monotonna.
jakby kogoś interesowało to w toruńskim MM gra jest za 169,90 więc warto kupić i szybko sprzedać to nawet się nie straci
Nie gralem ani w demo ani w pelna, mam zamiar kupic dante inferno lub darksiders, ktory slasher bedzie lepszy?
chyba dante będzie lepszym wyjściem ;p
God of War III.
Dziś ukończyłem - na szczęście na nie moim egzemplarzu ... gra niezła ale nie radzę wydawać na nią 200 zł.
Polecam recenzje http://tvgry.pl/
Mnie tez coraz bardziej wku... te liberalne podejscie do ocec.. Ci recenzenci to chyba kochones potracili.
Musze zmienic system, zawsze opieralem sie na ich ocenach i nie kupowalem nic ponizej 8.
Teraz przestane to czytac te strone i pismo.
Gra fajna, ale jednak wole wydac szmal na GOW....
dobra tematyka (kilka dobrych scen w grze) ale! Dante chciałbym zobaczyć jako pełna dramatu gra co da sie zrobić przykładem jest Heavy Rain: The Origami Killer ,a nie latającego bohatera z kosą :/
wystarczy przeczytać streszczenie książki i tak zalatuje klimatem (pomysłami by przełożyć na gra aleee po co :/) lepiej zrobić z tego dzia....
Ja wolę wydać pieniądze na na prawdę świetną produkcję jaką będzie GoW3. Po demie to wg. mnie jest grą na 7/10.
Ludzie... nie kierujcie się demem... ja też po nim bym raczej grę ocenił niżej, ale po zagraniu w pełniaka z całą stanowczością dałbym te 8. Tak się z tym GOWem sracie, że zaraz wam czystych gaci zabraknie. Rozumiem, że szykuje się dobra gra, ale bez przesady...
jak będzie GOW3 to zobaczymy na razie nie ma. Wczoraj spędziłem cały dzień nad Dante Inferno, dla mnie gra jest rewelacyjna zostało mi 3 kręgi, Cerber był mistrzostwem świata, dużo fajniej się grało niż w GOW Collection dla mnie na dziś najfajniejszy slasher obecnie dostępny że kalka GOW i o to chodzi ja właśnie takich gier szukam a klimat piekła pasuje mi bardziej niż grecja, zrobli by Diablo 3 w takiej wersji to by był hicior.
W Saturnie kupiłem Dante Inferno za 169zł to taniej niż na allegro:) Niestety grę przeszedłem w ok 9-11 h grania.
Tytuł nie oferował nic co by mnie mogłoby przyciągnąć na dłużej.Multi?? eee nie za bardzo mam czas by czekać,aż się pojawi.Moim zdaniem brak grze ikry.Jeżeli zamierzasz kupić tę grę odradzam czekaj na GOW3.Jak stanieje można kupić taniej na allegro.Ja swoją kopie odsprzedałem podobnie jak Dead Space.Pozdrawiam
jak można tworzyć takie chore psychiczne gry od razu może załóżcie klan wyznawców szatana. to jest chore!!!!!!
Chcesz, żeby przy twoim komentarzu też pojawił się avatar? Wgraj swój obrazek na Gravatar.com. Pamiętaj, aby podać ten sam adres e-mail, który podajesz w formularzu wysyłania komentarza.